Każdy słyszał o Palermo na Sycylii. Jednak tutejsza Cosa Nostra jest już tak zawłaszczona przez popkulturę, że poza
Włochami budzi bardziej fascynację niż grozę, a
wyjazdy dla studentów,
biją rekordy popularności. Nie ma czemu się dziwić, jeśli w samym Palermo możemy pójść choćby śladami komisarza Cattaniego z popularnego
niegdyś u nas serialu "Ośmiornica" czy też Michaela Corleone, bohatera "Ojca Chrzestnego". Na Sycylii można także podszlifować język
włoski przyjeżdzając na organizowany tutaj studencki
obóz językowy.
Będąc w Palermo warto trochę zboczyć z trasy i pojechać w góry, do Corleone. To właśnie z tej malutkiej miejscowości
pochodzi, aż pięciu capo di tutti capi, czyli szefów mafii sycylijskiej. W Palermo rozgrywa się jedna z najlepszych scen z trzeciej
części filmu Francisa Forda Coppoli, na schodach prowadzących do Teatro Massimo ginie córka bossa mafii, a on sam krzyczy, nie mogąc
się z tym pogodzić. Ci, którzy od kina wolą prawdziwe życie, próbują odnaleźć tu ślady działalności dwóch słynnych prokuratorów
Giovanniego Falcone i Paolo Borsellino.
REKLAMY SPONSOROWANE
TANIE OFERTY NA KAŻDĄ KIESZEŃ
TANIE WAKACJE KRETA 2012 WCZASY, WYCIECZKI NA KRECIE LAST MINUTE
CHANIA, HERAKLION, RETHYMNON
W wakacje Kreta to najpopularniejsza i największa z greckich wysp na której można spędzić
aktywne wakacje
z rodziną. Powszechnie uchodzi za miejsce dawno juz odkryte. Tymczasem, o ile północne wybrzeże wyspy należy do kurortów, to centrum
i południe wciąż zaskakuje spokojem i autentycznością. A niemal wszystkie zakątki krety kryją mity i opowieści. Są tacy, którzy w opcji
Kreta last minute byli tu już kilkakrotnie, a jedną z form relaksu jest
wypoczynek na jachcie
Krety, piątej co do wielkości wyspy Morza Śródziemnego, liczącej niemal 256 km długości i około 1040 km wybrzeża, nie da się zwiedzić za jednym
zamachem.
Nie trafiając w te same miejsca, wycieczki Kreta można odbywać na wiele sposobów, wedle niezliczonych kluczy.
Kto nie lubi zwiedzać może sobie wykupić rejs statkiem, jazdę skuterem wodnym lub
skok ze spadochronem.
Podążyć szlakiem ruin prastarej cywilizacji minojskiej lub kamiennymi uliczkami weneckich portów Chanii czy Rethymnonu. Ruszyć
na wyprawę tropem monastyrów malowniczo porozrzucanych na szczytach i zboczach gór. Albo szlakiem plaż w opcji
wycieczki off roadowe
od słynącej z wielu odcieni piasku Elafonisi po plażę Vai, na której Fenicjanie jedli daktyle, plując pestkami,
skąd podobno wzięły się tu bujne palmy. Czy w końcu wybrać się na wyprawę po górach Letka Ori, których szczyty wiosną bielą się
jeszcze śniegiem, pokonać wąwóz Samaria. Wszystko to można zrobić w ramach oferty last minute Kreta. Jednak niezależnie od sposobu
zwiedzania Krety zawsze gdzieś w tle będzie się miało wszechobecne tu mity. To na Krecie urodził się Zeus, którego
okrutny ojciec Kronos, pomny słów wyroczni, że zginie z ręki potomka, połykał wszystkie swoje dzieci. Matka Zeusa Rea pokonała
go w końcu sposobem ukryła swoje szóste dziecko w jaskini, a zamiast niemowlaka wrzuciła mężowi do gardła kamień. Mit ten
przypominają dwie jaskinie Zeusa na wyspie. W jaskini Idyjskiej dorastał karmiony przez kozę, w Dikte przyszedł na świat.
Mit o Minotaurze opowie i podważy, na podstawie wykopalisk miasta sprzed 3500 lat, każdy przewodnik oprowadzający po
Knossos. Bo Knossos, które w mitologii przerodziło się w labirynt potwora, było wcale niemityczną stolicą najstarszej z
cywilizacji europejskich. Odrestaurował je częściowo, z nieco ułańską fantazją kontrowersyjny archeolog sir Arthur Evans. Jednak
dzięki jego rekonstrukcji (kolorowej i miejscami niestety żelbetonowej) można wyobrazić sobie, jak mieszczący 1300 pomieszczeń
pałac wyglądał faktycznie przypominał labirynt. Mozna go zwiedzić spędzając wczasy na Krecie. Spośród wszystkich
rozrzuconych po Krecie ruin miast z czasów minojskich właśnie położone tarasowo na zboczu Knossos robi największe wrażenie.
Zaglądając w ocienione kolumnami krużganki i do wiekowej łaźni z odrestaurowaną wanną, można sobie wyobrazić, jak żyło się tu
przed tysiącami lat. Za to jak się żyje na Krecie teraz, można podejrzeć, zagłębiając się we wnętrze wyspy.
Tylko w kurortach mało kto ma na cokolwiek w sezonie czas. Na wsi zegar tyka wolniej. Chleb nadal piecze się w kamiennym piecu
na podwórzu, owce doi się wspólnie z sąsiadką, a obok prania na tym samym sznurze może kruszeć ośmiornica. W głębi Krety nagle
okazuje się, że jej mieszkańcy, choć wyspiarze, to tak naprawdę bardziej górale niż rybacy. Że przecinające wyspę na zachodzie
góry Lefka Ori i w centrum Oros Ida, to nie łagodne pagórki, a sięgające ponad 2400 metrów szczyty. I tak w wakacje
Kreta żyje sobie życiem równoległym, tym bardziej, że o
tanie kempingi w Grecji
jest znacznie trudniej niż na Krecie. Nad morzem oddycha w rytmie kurortów, w górach zastyga w stałym, wyznaczanym porami roku
rytuale prac w gaju oliwnym, przy strzyżeniu owiec i zbieraniu ziół.
>>więcej